lip
9
2010

Chętni do pracy w aptece ?

Pamiętam jak sam podejmowałem decyzję o wyborze studium medycznego. Głównym argumentem przemawiającym na korzyść takiego rozwiązania była dostępność pracy. Z tej perspektywy był to dobry wybór. Wprawdzie teraz moja ocena atrakcyjności zawodu nie jest tak optymistyczna :) , to fakt pozostaje faktem, że koszmary o bezskutecznym poszukiwaniu pracy mnie nie prześladują. Ale ja nie o tym. Tym razem kilka słów o odpowiedzialności zawodowej. Tak, tak na co dzień każdy z nas stara się wykonywać swoją prace sumiennie, bo wiemy, że błędna decyzja w trakcie realizacji recepty może zaowocować poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi po stronie pacjenta, co w efekcie – w sensie prawnym może też zaszkodzić nam samym. Wspomniałem już o swojej motywacji przy wyborze szkoły i muszę przyznać, że wtedy problem ryzyka zawodowego nie zaprzątał mojej głowy zbyt intensywnie. Jak się jednak okazuje jest ono spore. Oto przykład:

Pod koniec 2009 farmaceutka z Kamienia Pomorskiego niewłaściwie zrealizowała receptę. Sześcioletnia dziewczynka dostała omyłkowo lek na rozrzedzenie krwi. Efekt ? Konieczność przeprowadzenia transfuzji. Całe szczęście dziecko czuje się dobrze i nic zagraża jego zdrowiu, tym nie mniej interwencja medyczna nie zakończyła całej sprawy, a jej dalszy ciąg miał miejsce w sądzie. Pod koniec maja tego roku aptekarka oskarżona o nieumyślne narażenie na ciężki uszczerbek na zdrowiu usłyszała wyrok. 9 miesięcy w zawieszeniu na dwa lata i 14 tysięcy odszkodowania.

źródło:  Głos Szczeciński

A na koniec komentarze społeczeństwa. Nie ma co liczyć na wyrozumiałość.

„Saper myli się tylko raz.  Są takie zawody, gdzie pomyłka jest niedozwolona, ale jeśli już dojdzie do pomyłki, to „nie ma zlituj”…leci głowa..”

„w mojej miejscowości także farmaceutka sprzedała mi antybiotyk dla dziecka o podwójnej dawce. na szczęście przeczytałam wcześniej receptę i pamiętałam co tam było napisane i poszłam wymienić go. jestem za… karać… karać… karać… skoro podjęły się takiej pracy to niech będą rozsądne a nie chodzą z głowa w chmurach !!!”

Related Posts

7 komentarz + Dodaj komentarz

  • Powiało grozą :(

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Groza grozą, a żyć trzeba :) W następnym poście oferta ubezpieczeń od odpowiedzialności cywilnej.

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Święte słowa! Mimo że nam akurat sąd aptekarski nie grozi, odpowiedzialność prawna, a co najważniejsze – moralna – pozostaje!
    Tak więc, drogi Pacjencie, nie utrudniaj nam i sobie życia, gadając na przykład na całą aptekę przez telefon ;) Rozpraszanie farmaceuty zagraża Twojemu zdrowiu lub życiu!

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Telefony…, bardzo ułatwiaja pracę. Najciekawij jest kiedy odzywają się dwie komórki różnych właścicieli – z różnymi hiciorami oczywiście :) Dyskoteka. Albo dialogi typu:
    - to ile tych ziemniaków ?
    - ale to napewno wystarczy ? Bo jeszcze Marek ma być.
    - dobra, dobra pamiętam o tym McDonaldzie. Tak swoją drogą ten małolat mógłby od czasu do czasu zjeść normalny obiad.
    - a z apteki coś chcesz ?
    - no dobra to ja zaraz będę. No chwilę to potrwa, wiesz jak to jest w aptece… nic nie mów
    - to pa
    Jesteśmy ciągiem handlowym i niestety rzadko się zdarza, że nasi kochani pacjenci (o których mamy tak dbać bezgranicznie) zauważają, że apteka to dosyć szczególny sklep…

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Przepraszam zapytam z ciekawości Czy po otrzymaniu dyplomu technika szybko znalazłeś apteke na staż i niedaleko swojej miejscowości?
    ja właśnie poszukuję.. i bezskutecznie :(

    Pozdrawiam

    oceń komentarz: Dobre 1 Słabe 0

  • Szkołę kończyłem kilka lat temu i już wtedy nie było tak słodko. Aptekę, która przyjęła mnie na staż znalazłem 60km od miejsca w którym się uczyłem, ale dla mnie nie był to problem, bo urodziłem się jeszcze gdzie indziej :)
    Na temat problemów stażystów jest dostępny wątek na forum
    http://www.forum.technik.farmacji.pl/index.php?topic=25.0
    Zachęcam Ciebie Iza do podzielenia się swoimi doświadczeniami, bo dla ludzi, którzy w gazetach czytają o bezproblemowej dostępności pracy w aptece może to być cenna informacja :)
    Powodzenia w poszukiwaniach

    oceń komentarz: Dobre 1 Słabe 0

  • to w mojej miejscowości jedna dziewczyna w aptece wydała LUMINAL 100mg dla dziecka
    10 m-cznego, matka przeczytała ulotkę, stwierdziła ze to może być za mocne i dala tylko 0,5tabl ale cale szczęście ze dziecko jej to zwymiotowało…. bo na rp jak się okazało po telefonie matki do tego lekarza ze miał byc to luminal 15mg ale w czopkach…. Są różne takie przypadki ale gdy sie nie jest pewnym co jest na recepcie to można sie zapytac drugiej osoby ktora z nami pracuje

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

Leave a comment

Powiadom mnie mailem o nowych komentarzach. Subskrybuj bez komentowania.

Macie to lubić :)

Wybrane oferty z forum