1
2010
Apteczny maraton.
Wczoraj zaliczyłem gościnne występy w drugiej aptece magisterki u której pracuję. W sumie 12 godzin. Kiedyś już tak zasuwałem, ale trochę w innej konfiguracji – następny dzień był wolny. Nawet mi to pasowało, bo daleko dojeżdżałem, a dzięki takiemu rozwiązaniu mogłem to robić co drugi dzień. Teraz jest inaczej. Do pracy mam niedaleko i chyba nie byłbym już taki zadowolony.
12 godzin to dużo, nawet poza aptecznym sezonem. Sam się sobie dziwiłem, że niczego nie sknociłem. Ba – nawet kasa mi się zgadzała :) Pomimo zmęczenia jestem zadowolony, bo miałem okazję sprawdzić się w nowym otoczeniu. W obecnym miejscu pracy trochę się zasiedziałem, dlatego myślom o potencjalnej zmianie apteki towarzyszył lekki niepokój o to, jak bym sobie z tym faktem poradził. Wiecie co mam na myśli ? Nieznany teren. Nie wiadomo gdzie leżą psychole pomimo tego, że ktoś już to pokazywał i takie tam. W każdym razie ja jestem zadowolony, bo adaptacja poszła bardzo gładko. Oczywiście to tylko jeden dzień, wiec nawet nie o wszystko miałem okazję zahaczyć, ale ogólne wrażenie jest pozytywne, a wiara we własne możliwości większa. Może by tak pójść za ciosem i wynająć się gdzieś na godziny ?
Related Posts
1 komentarz + Dodaj komentarz
Leave a comment
Macie to lubić :)
Praca czeka
Najnowsze komentarze
- Natalia o Rykoszetem w stażystę.
- bazyl o Rykoszetem w stażystę.
- daria o Rykoszetem w stażystę.
- admin o Rykoszetem w stażystę.
- madzia o Rykoszetem w stażystę.

napisany przez: admin





Grunt to płodozmian! Ja z kolei pracuję na co dzień w wielkomiejskiej aptece, a ostatnie kilka dni spędziłam w małym miasteczku. Różnice są kolosalne! U siebie ubolewałam nad np. dostępnością i nierzadko profesjonalizmem lekarzy, a teraz zobaczyłam dosłownie inny świat! Pacjent np. mówi lekarzowi, że czuje że mu się stan pogarsza, a lekarz na to: „Widocznie tak już musi być!” Proponuję pacjentowi, aby zmienił lekarza, a on: „Pani, a gdzie ja pójdę, toż to specjalista POWIATOWY…”
Masakra! Ludzie popijają apspirynę polopiryną musującą i łykają Xennę w ciąży! Właśnie dla takich „zwykłych zjadaczy ibupromu” piszę swojego bloga – http://www.lekipoludzku.pl
Pozdrawiam serdecznie
oceń komentarz:
0
0