22
2010
Przedstawiciel w aptece.
Nie wiem jakie wrażenie robią na was reprezentanci medyczni, bo na mnie mieszane. Najbardziej irytuje mnie gatunek mega profesjonalny, zdecydowany, który traktuje mnie jak dysk twardy z danymi o produktach, które promuje. Dobrze ubrany/a cyborg, na twarzy, ktorego nie rysuje się żadna emocja. Kiedy trafiam na ten model szybciutko informuje, że właśnie przyszedł czas mojej przerwy obiadowej i nic nie jest w stanie odwieść mnie od zamiaru jej wykorzystania.
Inny typ przedstawiciela to ten, który chociaż przychodzi w tym samym celu co cyborg, to nie jest tak kurczowo skoncentrowany na informacjach, które chce zdobyć i do rozmowy o sprzedaży swoich produktów ( bardzo podniecającej) potrafi też wpleść jakiś sympatyczniejszy i lżejszy wątek. Na temat aktualnych wydarzeń w świecie na przykład.
W takiej sytuacji nie jestem już taki zasadniczy i łatwiej mnie przekonać do grzebania w statystykach sprzedaży, ale też bez przesady. Kiedy czuję, że mój rozmówca za bardzo się rozkręcił i wydaje mu się, że już może wyciągnąć ze mnie wszystko, mówię, że nadszedł czas na ostatnie pytanie, bo właśnie zbliża się czas mojej przerwy obiadowej
Dobra. Wiecie już jacy przedstawiciele mnie iryrują, teraz czas na tych których lubię. Najbardziej lubię tych z … ciastem, albo z kawą
Takich, którzy doceniają wartość informacji i którzy potrafią zachęcić mnie do ich odnalezienia. Wtedy jestem łatwy. Powiem więcej. Wtedy nawet przerwę obiadową jestem w stanie przesunąć
Related Posts
8 komentarz + Dodaj komentarz
Leave a comment
Macie to lubić :)
Wybrane oferty z forum
Najnowsze Komentarze
- erwin o Nailner mega kit
- Ann o Rynek pracy – I kwartał 2012
- Ann o Rykoszetem w stażystę.
- ula o Nowości rynkowe: Glimbax
- Aga o Nowości: Limitizer
- agnes o Rykoszetem w stażystę.
- Monia o Rykoszetem w stażystę.
- Alex o Nowości: Limitizer

napisany przez: admin





Bardzo lekko się czyta twoje texty, właściwie cały czas maluje się uśmiech na mej twarzyczce:)
oceń komentarz:
1
0
Takie komentarze lubię najbardziej
Dzięki, to bardzo mobilizuje do działania
oceń komentarz:
0
0
Hej. Jestem drugi miesiąc na stażu, dziś trafiłam przypadkiem na Twój blog- jednym słowem- rewelacja:) Z wieloma komentarzami zgadzam się bez dwóch zdań
miło czytać, że ktoś ma podobne odczucia. Wiele cennych informacji znalazłam tutaj
jeden z moich wykładowców zawsze powtarzał, że pacjent, który wchodzi do apteki to nasz wróg ;> coś w tym jest, prawda? Powodzenia, czekam na dalsze wpisy.
oceń komentarz:
0
0
Majka rozbawił mnie Twój komentarz
Pacjent = wróg i to z ust wykładowcy. Dobre. Sam nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, ale jak sobie przypomnę czasy stażowania, to rzeczywiście bardziej lubiłem tych ludzi, którzy wychodzili z apteki niż tych, którzy właśnie pojawiali się w drzwiach
Powodów było wiele: brak ogólnego otrzaskania, kierowniczka, która (nawet siedząc w biurze) słyszała każde moje słowo, strach, że sobie nie poradzę itp. Teraz podchodzę do sprawy mniej emocjonalnie 
Mam dla Ciebie niespodziankę muzyczną. Podeślij swoje dane za pomocą formularza kontaktowego – odeślę CD.
oceń komentarz:
0
0
Od dwóch dni pojawia się u nas zbyt dużo przedstawicieli. na moje nieszczęście stoję przy pierwszym okienku i idę na pierwszy ogień. Chyba najgorzej jak przedstawiciele „faflunią” tzn. mówią z automatu tak, że nawet nie rozumiem jakiego producenta dokładnie reprezentują. Podobnie jak Ty najbardziej lubię tych z ciastkiem i takich , którzy przeprowadzają mini szkolenia z danego preparatu. wtedy i wilk syty i owca cała
mam wiedzę na temat leku, znam jego zalety i serniczek na deser ;>
oceń komentarz:
0
0
Majka płyta czeka – więcej nie będę się przypominał
oceń komentarz:
0
0
A do nas przychodza przedstawiciele, siadaja przy stoliczku w aptece iiii….. gadaja , smieja sie w głos , opowiadaja sobie dowcipy i czasami mam ochote podejsc i zapytac czy im kawy nie podac.
oceń komentarz:
0
0
Hej!
Najlepsi przedstawiciele to Tacy, którzy wiedzą co sprzedają, potrafią w krótkim czasie streścić najważniejsze informacje o leku i odpowiedzieć na pytania, które uwielbiamy zadawać
Większość wyrzuca z siebie jak z karabinu maszynowego znaną nam regułkę, z której nie jesteśmy w stanie nic zrozumieć
Ja po prostu mówię, że nadal nie wiem jak się nazywa i z jakiej firmy go przysłali, wiec proszę o wizytówkę 
Najbardziej mnie bawi to, że nie umieją wyraźnie się przedstawić a kiedy pytają o sprzedaż to zawsze szczegółowo i zrozumiale
Pozdrawiam
oceń komentarz:
0
0