kwi
22
2010

Przedstawiciel w aptece.

Nie wiem jakie wrażenie robią na was reprezentanci medyczni, bo na mnie mieszane. Najbardziej irytuje mnie gatunek mega profesjonalny, zdecydowany, który traktuje mnie jak dysk twardy z danymi o produktach, które promuje. Dobrze ubrany/a cyborg, na twarzy, ktorego nie rysuje się żadna emocja. Kiedy trafiam na ten model szybciutko informuje, że właśnie przyszedł czas mojej przerwy obiadowej i nic nie jest w stanie odwieść mnie od zamiaru jej wykorzystania. 
            Inny typ przedstawiciela to ten, który chociaż przychodzi w tym samym celu co cyborg, to nie jest tak kurczowo skoncentrowany na informacjach, które chce zdobyć i do rozmowy o sprzedaży swoich produktów ( bardzo podniecającej) potrafi też wpleść jakiś sympatyczniejszy i lżejszy wątek. Na temat aktualnych wydarzeń w świecie na przykład.
W takiej sytuacji nie jestem już taki zasadniczy i łatwiej mnie przekonać do grzebania w statystykach sprzedaży, ale też bez przesady. Kiedy czuję, że mój rozmówca za bardzo się rozkręcił i wydaje mu się, że już może wyciągnąć ze mnie wszystko, mówię, że nadszedł czas na ostatnie pytanie, bo właśnie zbliża się czas mojej przerwy obiadowej :)

 Dobra. Wiecie już jacy przedstawiciele mnie iryrują, teraz czas na tych których lubię. Najbardziej lubię tych z … ciastem, albo z kawą :) Takich, którzy doceniają wartość informacji i którzy potrafią zachęcić mnie do ich odnalezienia. Wtedy jestem łatwy. Powiem więcej. Wtedy nawet przerwę obiadową jestem w stanie przesunąć :)

8 komentarz + Dodaj komentarz

  • Bardzo lekko się czyta twoje texty, właściwie cały czas maluje się uśmiech na mej twarzyczce:)

    oceń komentarz: Dobre 1 Słabe 0

  • Takie komentarze lubię najbardziej :) Dzięki, to bardzo mobilizuje do działania

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Hej. Jestem drugi miesiąc na stażu, dziś trafiłam przypadkiem na Twój blog- jednym słowem- rewelacja:) Z wieloma komentarzami zgadzam się bez dwóch zdań :D miło czytać, że ktoś ma podobne odczucia. Wiele cennych informacji znalazłam tutaj :) jeden z moich wykładowców zawsze powtarzał, że pacjent, który wchodzi do apteki to nasz wróg ;> coś w tym jest, prawda? Powodzenia, czekam na dalsze wpisy. :)

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

    • Majka rozbawił mnie Twój komentarz :) Pacjent = wróg i to z ust wykładowcy. Dobre. Sam nigdy nie myślałem o tym w ten sposób, ale jak sobie przypomnę czasy stażowania, to rzeczywiście bardziej lubiłem tych ludzi, którzy wychodzili z apteki niż tych, którzy właśnie pojawiali się w drzwiach :) Powodów było wiele: brak ogólnego otrzaskania, kierowniczka, która (nawet siedząc w biurze) słyszała każde moje słowo, strach, że sobie nie poradzę itp. Teraz podchodzę do sprawy mniej emocjonalnie :)
      Mam dla Ciebie niespodziankę muzyczną. Podeślij swoje dane za pomocą formularza kontaktowego – odeślę CD.

      oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Od dwóch dni pojawia się u nas zbyt dużo przedstawicieli. na moje nieszczęście stoję przy pierwszym okienku i idę na pierwszy ogień. Chyba najgorzej jak przedstawiciele „faflunią” tzn. mówią z automatu tak, że nawet nie rozumiem jakiego producenta dokładnie reprezentują. Podobnie jak Ty najbardziej lubię tych z ciastkiem i takich , którzy przeprowadzają mini szkolenia z danego preparatu. wtedy i wilk syty i owca cała :D mam wiedzę na temat leku, znam jego zalety i serniczek na deser ;>

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Majka płyta czeka – więcej nie będę się przypominał :)

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • A do nas przychodza przedstawiciele, siadaja przy stoliczku w aptece iiii….. gadaja , smieja sie w głos , opowiadaja sobie dowcipy i czasami mam ochote podejsc i zapytac czy im kawy nie podac.

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

  • Hej!

    Najlepsi przedstawiciele to Tacy, którzy wiedzą co sprzedają, potrafią w krótkim czasie streścić najważniejsze informacje o leku i odpowiedzieć na pytania, które uwielbiamy zadawać :)

    Większość wyrzuca z siebie jak z karabinu maszynowego znaną nam regułkę, z której nie jesteśmy w stanie nic zrozumieć :) Ja po prostu mówię, że nadal nie wiem jak się nazywa i z jakiej firmy go przysłali, wiec proszę o wizytówkę :)
    Najbardziej mnie bawi to, że nie umieją wyraźnie się przedstawić a kiedy pytają o sprzedaż to zawsze szczegółowo i zrozumiale :D

    Pozdrawiam

    oceń komentarz: Dobre 0 Słabe 0

Leave a comment

Powiadom mnie mailem o nowych komentarzach. Subskrybuj bez komentowania.

Macie to lubić :)

Wybrane oferty z forum